• Cosmetic Times

  • BEAUTY SKIN FASHION

Przetestowałam 7 tuszy do rzęs dla przerzedzonych rzęs. Tylko 1 je wydłużył.

Najczęściej czytane 2025
3 min czytania

Oszczędzę ci czasu i pieniędzy, które zmarnowałam.

Przez ostatnie 3 lata wypróbowałam serum do rzęs za 250 zł, które odstawiłam po trzech tygodniach, dwa tusze "na porost rzęs" z reklam na Instagramie, przedłużanie rzęs w salonie za 600 zł, po którym zostało mi jeszcze mniej własnych, tusz z włókienkami, których połowa wylądowała mi w oku, zestaw z olejkiem rycynowym za 90 zł z samymi piątkami w opiniach, i w końcu ten tusz z peptydem, o którym wszystkie mówiły.

Sześć porażek. Jedna wygrana. Oto różnica:

Customer avatar
Anna Nowak
Dermatolożka

1. Twoje rzęsy się zmieniły. Twój tusz nie.

Miałam 51 lat, kiedy zrozumiałam, że problem nie leży w tym, jak maluję. Moje rzęsy zrobiły się cieńsze i rzadsze, a ja dalej używałam tego samego tuszu co od trzydziestki i oczekiwałam, że poradzi sobie z połową materiału.

2. Nic na płatku kosmetycznym

Okrutna strona malowania rzęs po czterdziestce: tusz, którym zakrywasz przerzedzone rzęsy, jest częścią powodu, dla którego się przerzedzają. Formuły, które zasychają na sztywno, trzymają się mocno, więc zmywanie to szorowanie, a rzęsy schodzą razem z nimi. Policz dziś wieczorem, ile ich zostało na płatku.

Ten zostaje elastyczny. Ciepła woda, delikatne przetarcie, nic na płatku.

3. Koreańskie peptydy z gabinetu, bez wizyty za 1200 zł

Koreańskie gabinety od lat pracują z zabiegami peptydowymi na rzęsy, z kompleksami, które zostają przy nasadzie rzęs i pielęgnują ją przez cały dzień. Taka seria zabiegów to koszt rzędu 1200 do 2000 zł. Koreańskie laboratorium zamknęło ten sam kompleks w formule tuszu. Te same peptydy. Dwie minuty, zanim wyjdziesz z domu.

4. Bez grudek, bez rozmazywania, pod rzęsy, które masz teraz

Większość tuszy powstaje z myślą o młodych, gęstych rzęsach. Na cienkich i przerzedzonych zbierają się w grudki przy nasadzie, a po południu odbijają się w załamaniu opadającej powieki. Lorene rozdziela każdą rzęsę, także te krótkie w kącikach. Powłoka zostaje elastyczna, zamiast zasychać na sztywno, więc nic nie pęka i nic nie ląduje na kościach policzkowych.

5. Dziś będzie dobrze. A teraz wyobraź sobie siebie za 6 tygodni.

Pierwszego ranka oczy wyglądają na wypoczęte, zanim jeszcze zrobisz cokolwiek innego z twarzą. Gdzieś w trzecim tygodniu zauważasz, czego nie ma na płatku kosmetycznym. Po sześciu tygodniach linia rzęs znów wygląda na pełną, a nie na poprzetykaną, a sztuczne rzęsy, które trzymałaś na wyjścia, zostają w szufladzie.

Kup 1, drugi GRATIS

Jeśli nie zobaczysz różnicy na swoich rzęsach, zwracamy pieniądze. Tak bardzo jesteśmy pewni.

Sprawdź dostępność

6. Taniej niż przedłużanie, łatwiej niż serum

Policzyłam sobie to na spokojnie. Przedłużanie rzęs, 600 do 1200 zł za komplet plus uzupełnianie co kilka tygodni, a moje własne rzęsy schodziły razem z nimi. Serum, jakieś 250 zł miesięcznie i dziewięćdziesiąt wieczorów pamiętania o czymś dokładnie o tej porze, o której nie pamiętam już o niczym. Solvene to jedna tubka. Dwie minuty rano. Ten sam ruch, który i tak robiłam, tylko że teraz robi więcej.

7. Wypróbuj bez ryzyka

Do 50% taniej, darmowa dostawa i 30 dni gwarancji, więc nic nie musisz. Jeśli nie zobaczysz różnicy w tym, jak wyglądają twoje rzęsy, po prostu odsyłasz produkt.

Kup 1, drugi GRATIS

Jeśli nie zobaczysz różnicy na swoich rzęsach, zwracamy pieniądze. Tak bardzo jesteśmy pewni.

Sprawdź dostępność